Other > Zaginione holotaśmy

Pytania początkujących

<< < (124/395) > >>

Nalewator:

--- Quote from: vilaz on May 27, 2010, 01:28:59 PM ---Niestety nie, przed chwilą próbowałem. Po pokazaniu mi się komunikatu o kradzieży (i tym że strażnicy to widzieli) strzeliłem do złodzieja i oberwałem setką kul od strażników. :P

--- End quote ---

Dziwne bo dev przeniósł wszystkie wątki o tym (w tym mój) z komentem "fixed"

Wipe:

--- Quote from: Nalewator on May 27, 2010, 01:35:36 PM ---Dziwne bo dev przeniósł wszystkie wątki o tym (w tym mój) z komentem "fixed"

--- End quote ---

...więc pozostaje czekać na update serwera.

jodwig:
A ja zostałem brutalnie okradziony przez złodzieja >.> nikt mu nic nie zrobił, a ja sam zginąłem -.-

Wichura:

--- Quote from: jodwig on May 27, 2010, 03:48:21 PM ---A ja zostałem brutalnie okradziony przez złodzieja
--- End quote ---
Dotykał cię w niewłaściwe miejsca? Mówił sprośności? Wyrzuć to z siebie.

Wystarczy nie nosić czegokolwiek cennego do NCR, które przypomina już prawdziwą metropolię - żebracy, złodzieje, pojeby, bandyci, wariaci, wszystko w wielkiej obfitości. Nju Jork na zachodnim wybrzeżu.
Kiedy nieopatrznie pokazałem się tam z combat shotgunem w łapie, podbiło do mnie dwóch dresów, z których jeden coś tam bałakał, a drugi rąbnął krytykiem w rączkę, skutkiem czego broń mi wypadła. Wtedy ten gadatliwy podniósł ją i zwiał, a drugi, zabity przez straże, zdążył jeszcze podziękować za fant. Nawet to uprzejme. Teraz, kiedy już muszę się tam pojawić (czego staram się unikać jak mogę), taszczę ze sobą spartańską dzidę - na to jak dotąd nie było amatorów :>

jodwig:

--- Quote from: Wichura on May 27, 2010, 06:15:18 PM ---Dotykał cię w niewłaściwe miejsca? Mówił sprośności? Wyrzuć to z siebie.

--- End quote ---

Nie pamiętam, jak się obudziłem to byłem cały poobijany i nagi :<


--- Quote ---Wystarczy nie nosić czegokolwiek cennego do NCR, które przypomina już prawdziwą metropolię - żebracy, złodzieje, pojeby, bandyci, wariaci, wszystko w wielkiej obfitości. Nju Jork na zachodnim wybrzeżu.
Kiedy nieopatrznie pokazałem się tam z combat shotgunem w łapie, podbiło do mnie dwóch dresów, z których jeden coś tam bałakał, a drugi rąbnął krytykiem w rączkę, skutkiem czego broń mi wypadła. Wtedy ten gadatliwy podniósł ją i zwiał, a drugi, zabity przez straże, zdążył jeszcze podziękować za fant. Nawet to uprzejme. Teraz, kiedy już muszę się tam pojawić (czego staram się unikać jak mogę), taszczę ze sobą spartańską dzidę - na to jak dotąd nie było amatorów :>

--- End quote ---

Ja wpadłem na genialny pomysł, żeby pójść do NCR zcrafcić broń. Jak tylko wszedłem z 5-6 bluesuitów mnie okrążyło i zaczęło okradać mnie i mojego merca -.- ledwo co udało mi się wyjść z NCR z połową moich matsów, eh...

Navigation

[0] Message Index

[#] Next page

[*] Previous page

Go to full version