Other > Zaginione holotaśmy

Bardzo subiektywny poradnik RPG dla bardzo opornych

<< < (7/9) > >>

Billy Carter:
Ja to sobie czasem myÅ›lÄ™, że sporo graczy, równie dobrze, mogÅ‚oby pójść sobie i pograć  w Fallout Tactics. Strzelania tam dużo, gadania maÅ‚o, ietmki sÄ…, wiÄ™c życie jest piÄ™kne. Po co oni siÄ™ tutaj tak mÄ™czÄ…? Przecież to dla nich mordÄ™ga straszna musi być.

Mówicie, że na pustkowiach tylko strzelają. A nie przypadkiem pytają PEACE ?, gdy widzą bardziej wyrobionego gracza ? W miastach się strzela ? Nie, w miastach się gada. Wiem, że większość z was czuje wstręt do odgrywania postaci, więc spisałem tu prosty sposób jak grać, gadać i zachowywać się, by zachować swój drogocenny status pvp owneda, ale jednocześnie może, jakimś cudem, gdy ktoś tam po cichu czuje klimat tego wszystkiego, samemu, dla siebie tylko, pograć trochę w stylu RPG i nie zostać na tym złapanym :) . To powyżej o shotgunie i skale, to tylko przykład dialogu w grze, jakich miliony. Można być ownedowcem (no ci od loli, rotfli, pieprzenia o mechanice gry, zamiast o samym graniu i o tym co mieli na obiad) i graczem jednocześnie. Pomyślcie trochę nad tym, nie ukrywam, że trzeba czasem tutaj nad czymś pomyśleć.

Tomowolf:
W Taktiksa to się nawet da lepszy rolplej zrobić niż to jest w FOnline ;p.

SantaFaust:
O nie! Odkopujesz stary temat! Zaraz cię hydrant zwyzywa od trolli i dzieci tibii! Bój się i drżyj albowiem okrutnym jest Lord Hydrant. Nie będzie tłumaczenia, że zwyczajnie miałeś coś do dodania akurat w tym temacie a nie w żadnym innym. Hydrant wie lepiej. Jesteś trollem i dzieckiem tibii. Z gimnazjum oczywiście.

Red Dot:
Akurat to prawda.

SantaFaust:
Co konkretnie? Że Tomwolf chodzi do gimnazjum?

Navigation

[0] Message Index

[#] Next page

[*] Previous page

Go to full version